Site icon dogtor Beata

NEAT – aktywność, która pomaga być zdrowym

spacer z psem jako dodatkowa aktywność fizyczna
Ja z Nikitą podczas nabijania kroczków.

Wprawdzie zdecydowana większość z Was woli czytać o weterynarii, ale postanowiłam, że raz na jakiś czas będę zaspokajać swoje potrzeby pisania o aktywności fizycznej. Dziś na tapecie NEAT czyli Non-exercise activity thermogenesis – spontaniczna aktywność fizyczna. To sprzymierzeniec w walce z nadprogramowymi kilogramami. A jak wiecie mam bzika na punkcie zdrowego, wysportowanego ciała. W końcu zdrowym ciele, zdrowy duch.

Czym jest NEAT?

NEAT to każda nasza aktywność nie związana z jedzeniem, spaniem i treningiem, to wyjście z psem na spacer, wejście po schodach czy pójście do sklepu a nawet sprzątanie. Co ciekawe nie wymaga od nas planowania ani wygospodarowania dodatkowego czasu na trening. Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja naprawdę rozumiem, że ktoś nie ma ochoty, siły, czasu na to, żeby 3-4 razy w tygodniu ćwiczyć. Ale NEAT to sprzymierzeniec w walce o lepszą kondycję i mniejszą zawartość tkanki tłuszczowej, to coś o czym warto pomyśleć. Przecież każdy z nas codziennie chodzi, nawet jeśli jego praca jest typową pracą biurową, każdy z nas rzadziej lub częściej sprząta, rozwiesza czy składa pranie. NEAT nie męczy, nie wymaga od człowieka poświęceń.

Dlaczego by tej aktywności nie zintensyfikować? Dlaczego by do sprzątania nie puścić ulubionej piosenki i szybciej uwinąć się z tym obowiązkiem – ja sprzątać nie lubię, muzyka pomaga mi przebrnąć szybko przez ten przykry obowiązek. W biurowcu można przecież wybrać schody zamiast windy. Wysiąść z autobusu przystanek przed naszym przystankiem. Możliwości jest wiele. Ograniczają nas w zasadzie nasza wyobraźnia i czas, którym dysponujemy.

Dodatkowy spacer jako forma zwiększania NEAT

ja z Nikitą podczas nabijania kroczków

Rzadko bywam w rodzinnym Zabrzu, ale kiedy już tam jestem to staram się zawsze wykorzystać ten czas na spacer z psami. Nie zawsze mi się chce, ale kiedy za oknem taka ładna jesień to grzechem byłoby siedzieć w domu. Szczególnie, że już za chwilę czeka mnie powrót do pracy, nowe wyzwania, nowe przedsięwzięcia (obiecuję wkrótce o nich napisać!). Trzeba naładować baterie. A nic tak nie ładuje akumulatorów jak aktywność na świeżym powietrzu. Trzeba korzystać z pogody, póki jeszcze słońce dogrzewa ulice. Październik tego roku jest dla nas wyjątkowo łaskawy, spaceruje się naprawdę przyjemnie.

MI FIT

Chodzenie jest jedną z łagodniejszych i bezpieczniejszych aktywności fizycznych. Każdy może chodzić. Ok, mogłabym znaleźć kilka skrajnych przypadków, w których należałoby zamienić chodzenie na np. pływanie, ale uogólniając to każdy, prawie każdy, może chodzić. Półgodzinny szybki marsz, przy którym utrzymujemy tętno na poziomie 130 uderzeń na minutę, pozwala nam dodatkowo spalić więcej kalorii niż wolny spacer, podkręcić metabolizm i co najważniejsze jest bodźcem dla prawidłowego funkcjonowania układu krążenia.

Kilka słów podsumowania

Wiem, jesteśmy zabiegani, nie mamy na nic czasu, ale osobiście nie wierzę, że jest ktoś, kto ma tak napięty grafik, że nie jest w stanie znaleźć dodatkowych 15-30 minut 4-5 razy w tygodniu (trzydzieści minut to tylko 2% doby) na spacer. Spacerowanie nie jest wybitnie męczącą formą aktywności, w tym czasie można na przykład uczyć się języka obcego i łączyć przyjemne z pożytecznym, albo słuchać audiobooka i tym samym relaksować się po ciężkim dniu w pracy.

Czasem oczywiście też łapie mnie „leń” i w nosie mam spacery, ale znalazłam na to sposób. Motywuję się używając opaski do liczenia kroków i aplikacji zamieniającej wychodzone kroki na nagrody. Codziennie staram się zrobić 10 tysięcy kroków – dlaczego tyle? O tym można poczytać w materiale „pochwała otyłości”. Właścicielom psów jest nieco łatwiej utrzymywać wysoki NEAT, chociaż jeśli spacery ograniczają się jedynie do „rundki” wokół bloku to… Może warto wtedy się zastanowić czy w ogóle mamy czas na zwierzę.

Exit mobile version