Archiwum kategorii: całodobówka

Eutanazja jest bardzo obciążająca dla lekarzy, nie tylko dlatego, że pomagamy komuś umrzeć bez bólu, ale również dlatego, że musimy na swoje barki wziąć emocje właściciela i jego całej rodziny. Musimy stanowić dla nich wsparcie, zachować profesjonalizm, chociaż wielokrotnie sami rozpadamy się na kawałki i siłą woli powstrzymujemy łzy.

Czytaj dalej

Medycyna weterynaryjna i możliwość praktykowania w klinice całodobowej nauczyły mnie jednego: nie myli się tylko ten, który nic nie robi. Nauczyłam się wyciągać wnioski z cudzych błędów – z postępowania lekarzy, którzy odsyłają do nas pacjentów, ale najwięcej nauczyłam się na swoich błędach, dzięki pomocy moich starszych kolegów, którzy wspierali mnie i wspierają dalej w procesie naprawiania szkód, jeśli już jakieś błędy popełnię i skutecznie pomagają mi nie popełniać błędów.

Czytaj dalej

Wszyscy pacjenci zaopiekowani. Wszystkie leki podane. Wszystkie kroplówki kapią sobie spokojnie. Opisy wizyt wpisane, zalecenia, notatki dla techników przygotowane. Człowiek sobie myśli „dobra, to teraz skoro nic nie umiera, mogę się zdrzemnąć”. Ustawiam sobie budzik tak, by dzwonił co godzinę. W końcu cały szpital jest stabilny, mogę się położyć. Idę do łóżka, ściągam bluzę, buty i wpełzam pod koc.

Czytaj dalej

3/3