Leptospiroza

Leptospiroza
leptospiroza zoonoza

Czy leptospiroza wraca?

Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, bo jest to jedna z tych chorób, które ciężko się diagnozuje. Wiem jednak, że na Śląsku pojawiają się przypadki dziwnych zachorowań, których objawy są podobne do objawów w przebiegu leptospirozy. Nie mam dowodów na to, że jest to leptospiroza, mam tylko przeczucie. Pewna lekarka z Lublina powiedziała mi, że w tym roku mieli u siebie w pracy 2 potwierdzone przypadki. To jest dla mnie wystarczającym dowodem na możliwość występowania zarażeń leptospirozą na terenie mojego województwa.  Uważano bowiem wcześniej, że leptospiroza jest chorobą charakterystyczną dla zachodu. Skoro w Lublinie, wschód kraju, zdiagnozowano minimum dwa przypadki to czy my możemy spać spokojnie?

Dziwne zachorowania w okolicy

Znajomi z całego Śląska piszą do mnie, w związku z tym postem na Facebooku, i informują, że podobne sytuacje mieli u siebie. O ile wcześniej myślałam, że być może dochodzi do masowych otruć psów, tak od dłuższego czasu myślę, że to leptospiroza zbiera żniwo.

Pojawiło się wiele przypadków ostrej niewydolności nerek połączonej z apatią, anemią, niewydolnością wątroby, dusznością (w różnej konfiguracji objawów). Przebieg choroby jest zwykle bardzo szybki i kończy się śmiercią. A sam akt śmierci bywa spektakularny – dochodzić może bowiem do krwotoków z górnych i dolnych dróg oddechowych.

Znaleźliśmy kilka punktów wspólnych. Wszystkie psy były bardzo aktywne, często chodziły po lasach, łąkach, niektóre pływały, miały bardzo rozwinięty instynkt łowiecki – niektóre zostały nakryte na zjedzeniu jakiegoś gryzonia. Może to istotna informacja?!

Czym jest leptospiroza?

Jest to choroba bakteryjna wywoływana przez krętki z rodzaju Leptospira, przy okazji jest zoonozą. Zoonoza czyli taka choroba, którą człowiek może zarazić się od zwierząt. Dlatego ważne jest, żeby zachować odpowiednie procedury, jeśli podejrzewa się ją u swojego pacjenta. Chyba, że komuś jego własne życie jest niemiłe, wtedy „róbta co chceta”. Zgodnie z literaturą od połowy lat 90 XX wieku stale obserwuje się wzrost zakażeń Leptospira spp. u psów. Jak jest w Polsce? Tego nie wie nikt, bo mało kto zdaje sobie sprawę z problemu. Niewiedza dot. sytuacji epidemiologicznej wynika również z tego jaki przebieg i objawy ma ta choroba oraz fakt, że często jest mylona z chorobami odkleszczowymi, których mamy od groma w Polsce – a na Śląsku mamy już, albo w końcu, babeszjozę. Diagnostyka leptospirozy nie należy do najłatwiejszych…

Swoją drogą niewielu z Was wie, że kiedyś po głowie kręcił mi się pomysł, żeby uczyć studentów medycyny – przekazywać im wiedzę dotyczącą chorób odzwierzęcych.

Objawy

leptospiroza objawy

Są zupełnie niespecyficzne i zależne od tego, który układ oberwał bardziej w przebiegu zarażenia. Najczęściej pojawiają się: ospałość, apatia, brak apetytu, bolesność mięśni – powodująca sztywny chód – i bolesność jamy brzusznej, zmiany w ilości oddawanego moczu (wielomocz, skąpomocz, bezmocz). Bardzo pomocne, prawda? Leptospirozę powinno podejrzewać się u każdego psa, u którego występuje gorączka, bolesność jamy brzusznej, odchylenia w badaniu biochemicznym – zapalenie wątroby, azotemia – oraz morfologicznym: anemia, trombocytopenia. Choroba podobna zupełnie do niczego.

Co ją wyróżnia? Tempo rozwoju sytuacji. Jest piorunująca. I te przypadki są najbardziej tragiczne, bo chociaż istnieją doniesienia o przewlekłej czy podklinicznej leptospirozie to nie robi to na mnie aż takiego wrażenia. Wiecie, z przewlekłą niewydolnością nerek da się żyć. Czasem gorzej, czasem lepiej, ale jednak się żyje. Ale jeśli mamy pecha, w zasadzie nasi pacjenci, to umiera się szybko. Przyznaję, że nie znam innej choroby, która potrafi tak szybko zabrać pacjenta i pozostawić nas wszystkich bez odpowiedzi. Co mimo wszystko nie potwierdza, że to co się dzieje w okolicy to zachorowania na tle Leptospira spp. . I uwierzcie mi, że czuję się źle z tym, że nie wiem, co się dzieje.

Diagnostyka

Kolejny problem, obok szybkości przebiegu choroby, polega na tym, że NIE ISTNIEJE ŻADEN ZŁOTY STANDARD DIAGNOZOWANIA LEPTOSPIROZY PRZYŻYCIOWO! Rozpoznanie stawia się na podstawie występujących objawów klinicznych, zmian w obrazie biochemicznym i morfologicznym krwi oraz badań dodatkowych. Przy czym, co bardzo istotne w całej sytuacji, ujemny wynik badania dodatkowego wykonanego przyżyciowo wcale nie oznacza, że pacjent nie choruje na leptospirozę.

Badania te opierają się bowiem na pomiarze miana przeciwciał. Układ odpornościowy wytwarza przeciwciała w około 7 dni po kontakcie z antygenem. Czas trwania zarażenia leptospirozą do śmierci pacjenta jest różny, w przypadkach nadostrych i ostrych wynosi ok. 2-5 dni. Szybkie testy diagnostyczne mogą więc nie dać nam konkretnej odpowiedzi. Wykonuje się również test MAT, oznaczenie miana przeciwciał w parze surowic, badanie PCR. Odpowiedź daje nam badanie histopatologiczne – próbka pobrana z nerek, ale w tym przypadku trzeba pamiętać, że w przebiegu leptospirozy zwykle mamy trombocytopenię i zaburzenia krzepnięcia oraz rozwijające się vasculitis, które również mogą predysponować do krwawień. Czas oczekiwania na wyniki badania histopatologicznego też nie sprzyja leczeniu. Do dyspozycji mamy jeszcze posiew moczu, ale krętki są wymagającymi mikrobami i próbka może ulec zniszczeniu podczas transportu do laboratorium, zresztą samo założenie hodowli może trwać dłużej niż walka o pacjenta.

Jakie ja wyciągam z tego wnioski? Diagnostyka diagnostyką, ale jeśli podejrzewamy leptospirozę to musimy działać intensywnie.

Czy widziałam kiedyś zdiagnozowaną leptospirozę?

Widziałam. Było to latem 2016 w Tierklinik Hofheim. Był to młody wyżeł węgierski. Smutny, słaby i nie do życia. W pamięć najbardziej wrył mi się nie sam obraz psa i choroby, ale nas, osób zajmujących się psem. Wszystkie czynności przy obsłudze psa wykonywane były w rękawicach ochronnych, jednorazowym fartuchu i maseczce. Dodatkowo przed klatką psa znajdowała się mata do dezynfekcji obuwia.

Szczepić? Nie szczepić? Oto jest pytanie.

Zgodnie z WSAVA szczepienie przeciwko leptospirozie należy do szczepień dodatkowych, które powinno być wykonane na terenach endemicznego występowania patogenu oraz u psów z grupy ryzyka. Wśród właścicieli zwierząt oraz niektórych lekarzy można spotkać się z negatywnym nastawieniem do tego szczepienia, co wynika z możliwości wystąpienia wstrząsu anafilaktycznego i innych form reakcji alergicznej po podaniu szczepionki. Oczywiście takie zagrożenie istnieje. Moim zdaniem należy jednak przeprowadzić bilans zysków i strat w oparciu o sytuację epidemiologiczną na danym terenie. W moim odczuciu aktualnie, na Śląsku, wystąpiła konieczność uzupełnienia kalendarza szczepień. Wszystkim swoim znajomym zalecam doszczepienia swoich pupili. Może gdyby to była choroba, którą można łatwo i szybko diagnozować?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *