Archiwum kategorii: healthybody

Nie wszystkim pewnie spodoba się ten tekst, ale na szczęście jest to moje miejsce w Internecie i mogę tu pisać o czym chcę. Nawet, a może przede wszystkim o tym, że żeby w życiu coś osiągnąć to trzeba ostro zapierdzielać. Taki właśnie ma być dla mnie rok 2020 – ma być czasem wielkiego rozwoju i ostrego zapierdolu.

Czytaj dalej

Możecie mi wierzyć lub nie, ale ja naprawdę rozumiem, że ktoś nie ma ochoty, siły, czasu na to, żeby 3-4 razy w tygodniu ćwiczyć. Ale NEAT to sprzymierzeniec w walce o lepszą kondycję i mniejszą zawartość tkanki tłuszczowej, to coś o czym warto pomyśleć. Przecież każdy z nas codziennie chodzi, nawet jeśli jego praca jest typową pracą biurową, każdy z nas rzadziej lub częściej sprząta, rozwiesza czy składa pranie. NEAT nie męczy, nie wymaga od człowieka poświęceń.

Czytaj dalej

Jeszcze rok temu słyszałam w pracy, że w ogóle nie widać, żebym ćwiczyła na siłowni. To było strasznie nieprzyjemne: halo ludzie, ćwiczę już trzy lata. Teraz często słyszę, że przez spodnie widać, że mam umięśnione nogi. One są dalej pokryte sporą warstwą tłuszczu, pewnie zawsze będą, ale faktycznie widać już, że moja sylwetka staje się atletyczna.

Czytaj dalej

Ruch jest moją formą terapii, bez siłowni nie sądzę, żebym była w stanie funkcjonować w miarę normalnie. Siłownia to jest miejsce, które uczy mnie dyscypliny i zmusza do przestania bycia płaczliwą, leniwą bułą. Wymusza wyjście ze strefy komfortu i przekraczanie swoich granic.

Czytaj dalej

4/6